„Wielki powrót musicalu Jekyll & Hyde” – moje odczucia i wrażenia (26.07.2022)

  Przedwczoraj 24.07 dowiedziałam się o czymś bardzo dla mnie przełomowym i totalnie niespodziewanym. Mianowicie – w kwietniu tego roku musi...

czwartek, 21 maja 2020

Jesus Christ Superstar - recenzja

Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że musicalopodobna (bo jest tak naprawdę operą rockową) produkcja Andrew Lloyda Webbera będzie przeze mnie odebrana, jako aż tak fajne doświadczenie. Przedstawienie chociaż jednego etapu życia, jednej z najważniejszych postaci w religii chrześcijańskiej od trochę innej strony, w nieco inny, nieprzeciętny sposób, nie jest łatwym zadaniem (nawet jeżeli ci się to uda, to będziesz musiał się liczyć z konsekwencjami, że znajdą się tacy zagorzali chrześcijanie, którym nie pasuje nic, oprócz standardów ich religii, „których ani mi się waż przeinaczać!”). 

sobota, 14 marca 2020

Upiór w operze (Musical) – recenzja

Nie! Jeżeli od was, Webber i Prince, nie otrzymuję żadnych starań, to ja się też nie będę starała z kłamaniem, że wasz musical mi się podoba. Dzisiaj nie będzie fajnych i na luzie żartów z twórczości tych, którzy dzieło tworzyli. I możecie się w dzisiejszej mojej recenzji pożegnać z chwaleniem całokształtu dzieła i NIE narzekaniem ciągłym o treści: „Ja nie mogę, jakie ci twórcy STWORZYLI ZŁO”. Jeszcze żaden musical mnie tak nie wnerwił, jak ten (a byłam na trzech, z tym włącznie J). Czemu? Z dwóch powodów - po pierwsze: nie wyróżnia się niczym od klasycznych historii o miłości, po drugie:… aż niepojęte jest, jak bardzo… ohydnie głupio próbującym ci wcisnąć to, że jest fajną rozrywką i (o dziwo!) jakimś niezwykłym zrządzeniem losu udanym skokiem na kasę, „The Phantom Of The Opera”, czyli „Upiór w operze”, jest!

niedziela, 24 listopada 2019

„Jekyll & Hyde (Musical) – recenzja”

Wstęp 
Jeżeli chcecie, to możecie pominąć te sześć i jedną czwartą strony, bo są to (bardzo możliwe, że nudne) tłumaczenia, co to jest, co ten tytuł oznacza, pisanie nazwisk niektórych realizatorów książki i musicalu, wyjaśnienie różnic między książką, a musicalem, oraz narzekanie na brak logiki w wielu dosyć fragmentach musicalu (jeszcze dwukrotne spoilerowanie całej fabuły powieści, jedna wersja bardziej dokładna, druga mniej), a faktyczna recenzja zaczyna się w momencie, kiedy na "kartce papieru" będzie pogrubiony napis „recenzja”, serdecznie zachęcam do NIE CZYTANIA tekstu pod napisami „wstęp” i „przed recenzją”, ponieważ dopiero sama recenzja potencjalnie was zaciekawi, ale jak chcecie, to kto broni? 

„Mało znani polscy aktorzy musicalowi i dubbingowi”

Na świecie istnieje bardzo wiele rozpoznawalnych osób (Justin Bieber, Beyonce, kto ich nie kojarzy?). To samo tyczy się również Polski. Kto nie kojarzy Dawida Podsiadło, kto nie kojarzy Artura Rojka, kto nie kojarzy Kamila Bednarka? Kto? Każdy z tych artystów został rozpoznawalny, bo miał jakąś wyjątkową cechę, z którą pokazał się bardzo dużej grupie ludzi, a ludzie polubili tego człowieka i zaczęto pisać o tych ludziach w Internecie. Odbywają się wywiady z tymi osobami, pozostawiają one jakieś ważne wydarzenia, lub rzeczy, które są warte uwagi. Albo jakiś niemal idealnie dopracowany talent sprawił, że ci ludzie są rozpoznawalni chociażby w małych miejscowościach i społeczeństwo ich po prostu lubi. Aktorzy, piosenkarze, pisarze, poeci – zawody, za które się takich znanych ludzi po prostu kocha. Na przykład poeta Adam Mickiewicz, kto nie słyszał chociaż raz jego nazwiska, oznacza to, że jest nieobeznany w temacie za przeproszeniem (sorry, że tak wrzucam wszystkich do jednego wora, ale w dzisiejszych czasach to jest trochę wstyd chociaż nie kojarzyć nazwiska Mickiewicza). Jednak dzisiaj skupimy się na niezwykle mało znanych polskich aktorach filmowych i musicalowych (zdecydowana większość artystów, którzy pojawią się w tym zestawieniu jest znana głównie z grania w musicalach w najróżniejszych polskich teatrach i dowodzi, że my jaramy się jakimś Dawidem Podsiadło (nie to, żebym twierdziła, że on jest śmieciem! wręcz przeciwnie – pan Dawid to bardzo fajny synek, który naprawdę fantastycznie śpiewa!), a w tym kraju istnieją aktorzy, o których nic nie wiemy, a często są, w gruncie rzeczy, lepsi).